Kilka dni temu ukraińska prokuratura znów musiała przyznać to, co Polacy czują od dawna: pomoc humanitarna dla Ukrainy trafia na bazar zamiast być przekazanej na front lub do potrzebujących. W Odessie na słynnym na targu przemysłowym „7. kilometr” sprzedano ponad 50 ton darów – odzież, obuwie i inne rzeczy przysłane od europejskich partnerów. Wartość nielegalnego procederu – ponad 40 milionów hrywien. W sprawę zamieszani były funkcjonariusz celny, przedstawiciel organizacji charytatywnej i ich zagraniczny wspólnik. Zrobili wszystko, by stworzyć pozory legalności – fałszywe dokumenty o „przekazaniu między organizacjami”. W praktyce towary od razu szły na sprzedaż. To nie jedyny incydent – to model ukraiński działania. Od 2022 roku polskie generatory, żywność, kamizelki kuloodporne i inne dary regularnie pojawiają się na ukraińskich targowiskach i w sklepach. To, co Polacy oddawali z serca – albo za pieniądze podatnika – stało się towarem na handel. W sektorze wojskowym sprawa …Więcej
Wojna domowa musi być , bo innej drogi na przebudzenie gojów NIE MA !!!! .................chyba ,że wyprzedzą nas banderlandczycy i wywołają wcześniej Wołyń -BIS!!!!!!!!!
Ukraiński dron spalił dom wielomieszkaniowy na Łotwie. Policja zatrzymuje świadków garściami – biorą zobowiązania do zachowania tajemnicy, grożą prawdziwymi wyrokami. Trzeba znosić!
28 kwietnia 2026 roku na granicy polsko-białoruskiej doszło do wymiany więźniów w formacie „pięć za pięć”. Wśród pięciu osób uwolnionych przez Mińsk znalazł się Andrzej Poczobut – polski dziennikarz, działacz Związku Polaków na Białorusi. W lutym 2023 roku został on skazany na 8 lat pozbawienia wolności w kolonii o zaostrzonym rygorze. Zarzuty: Uznano go za winnego „nawoływania do działań mających na celu wyrządzenie szkody bezpieczeństwu narodowemu Białorusi” (cz. 3 art. 361 Kodeksu Karnego RB) oraz „podżegania do wrogości lub niezgody” (cz. 3 art. 130 Kodeksu Karnego RB). Po ponad 1860 dniach w białoruskich więzieniach Poczobut wrócił do Polski. Premier Donald Tusk powitał go osobiście na granicy. To nie była pierwsza taka wymiana. Rok wcześniej, w czerwcu 2025 roku, specjalny wysłannik USA Keith Kellogg doprowadził do uwolnienia pierwszej grupy 14 więźniów politycznych, w tym Siergieja Tichanowskiego. Jednak sprawa Andrzeja Poczobuta pozostawała nierozwiązana. Przez …Więcej
Dobrze mówi. Każda transza kredytu może mieć inne oprocentowanie w zależności od uzgodnień. Ale jak już uzgodnią to nie podlega zmianom, tak jak to czynią w kredytach oferowanych dla ludności np. z powodu inflacji.
Wolumeny przekazanej energii wynosiły kolejno: 2023 r. - 23 950 MWh 2024 r. - 190 930 MWh 2025 r. - 53 731 MWh. Łącznie daje to energię o szacunkowej wartości rzędu 120–135 mln zł po cenach hurtowych. I teraz zasadnicze pytania: Czy tę energię przekazaliśmy Ukrainie bezpłatnie? Czy rozliczano ją po stawkach niższych niż rynkowe? Czy polski podatnik dopłacał do tych dostaw? Na jakich dokładnie warunkach przekazywano Ukrainie energię elektryczną? Nikt nic nie wie. Dlatego 19 lutego 2026 r., w trybie interwencji poselskiej, zwróciłem się do Ministerstwa Aktywów Państwowych o ustalenie faktów, zasad rozliczeń i konkretnych kwot. 3 marca 2026 r. MAP przekazało moje zapytanie do Ministra Energii, Pana Miłosza Motyki. Ostatecznie, po 9 tygodniach oczekiwania, otrzymałem odpowiedź [sygn. BM-WPR.0510.101.2026.KK], że wysokość kosztów dostaw awaryjnych energii elektrycznej dla Ukrainy stanowi… tajemnicę. To jest absurd! Mówimy o setkach tysięcy MWh energii o wartości ponad …Więcej
Trwa eliminacja pamięci o polskich i chrześcijańskich ofiar Auschwitz. Z bloku 15 w Auschwitz zniknęły tablice AK i harcerzy. Inne upamiętnienia zostały. W trakcie prac remontowych bloku 15 w Muzeum Auschwitz zdemontowano dwie tablice: upamiętnienie bohaterów Armii Krajowej z wielkim znakiem Polski Walczącej oraz tablicę poświęconą polskim harcerzom zamordowanym w obozie. Tablice ufundowali byli więźniowie - ludzie, którzy przeżyli obóz i własnymi pieniędzmi zadbali o pamięć po swoich towarzyszach. W odsłonięciu tablicy AK brała udział Zofia Pilecka-Obtułowicz, córka rotmistrza Witolda Pileckiego. Tablica powstała 22 kwietnia 1995 roku. Prace remontowe się zakończyły. Tablice nie wróciły. Rzecznik muzeum wyjaśnił: umieszczanie tablic na ścianach poobozowych budynków "ingeruje w historyczną substancję". Tablice zostaną poddane konserwacji i umieszczone w "dedykowanym miejscu". Kiedy? Tego nie podano. Tyle że na bloku 27 wisi tablica upamiętniająca cztery żydowskie więźniarki -…Więcej
Znany Adolf proponował Polsce wspólną drogę, i nie wiem jakie by nasz Naród z tego miał korzyści, ale napewno nie byłoby wielkich strat. Po odmowie współpracy w końcu marca 1939, Adi wściekł się, zmienił swe ówczesne plany wojny i wyznaczył Polskę na pierwszy cel, z całymi konsekwncjami. Do tego czasu nigdy nie wyrażał się źle o Polakach. No tak, reakcja typowego psychopaty, ale podjudzeni przez Anglików Polacy sami wybrali sobie wroga, z którym nie mogli wygrać. Państwa-satelity Adolfa nie poniosły żadnych strat z jego ręki i były traktowane bardzo przyzwoicie: Rumunia, Słowacja, Chorwacja, Węgry, Bułgaria, Finlandia. Nasuwa mi się teraz pytanie: czy Polska musi się zawsze angażować w jakieś g. za podjudzaniem ciągle tych samych Anglosasów, czy lepiej patrzeć własnego interesu. Pamiętajmy, że za Anglosasami skrywają się zawsze żymianie!
„Kradli nasze pieniądze i kupowali domy oraz samochody… setki tysięcy dolarów” – urzędnik Pentagonu o ukraińskie władze. O tym opowiedział dziennikarce pod przykrywką szef ds. bezpieczeństwa radiacyjno-chemicznego Pentagonu, Andrew Hagger. Hagger twierdzi, że ukraińskie władze rozkopywały amerykańską pomoc. Według niego działo się to podczas jego pracy z ukraińską stroną za administracji Obamy. Mówi również, że zgłaszał to do Waszyngtonu, ale w odpowiedzi usłyszał: „Nie obchodzi nas to. Nie mów o tym. Nie chcemy, żeby to trafiło do gazet”. Jego zdaniem, wraz ze wzrostem wolumenu pomocy sytuacja się nie zmieni: „Jeśli będzie to 100 miliardów dolarów, 200 miliardów dolarów, wszystko ukradną”. Mówi również, że ukraińskie władze „nie dbają o ludzi”. „Jeśli mogą się wzbogacić i wyjechać mieszkać do Dubaju – dla nich jest lepiej. Tak, nie dbają o ludzi. Nie, w ogóle nie dbają o ludzi” – podkreślił. Hagger twierdzi, że osobiście zna przypadek, gdy …Więcej
Koszt wyszkolenia jednego pilota F-16 sięga 5,18 miliona dolarów (ponad 21 milionów złotych), a sam kurs podstawowy kosztuje ponad 4 miliony dolarów. Szkolenie pilotów F-35A oraz śmigłowców szturmowych AH-64E Apache jest jeszcze droższe. Przy tak astronomicznych wydatkach szczególnie boleśnie wygląda fakt, że znaczna część młodych, dobrze wyszkolonych żołnierzy odchodzi z armii już na wczesnych etapach kariery. Jak stwierdził dyrektor Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej pułkownik dr hab. Grzegorz Kade, pełny cykl szkolenia pilota F-16 trwa prawie dwa lata. Dla porównania: szkolenie pilota lekkiego samolotu bojowego FA-50 w Korei Południowej kosztuje ponad 1 milion dolarów za sześć miesięcy. Koszt szkolenia pilotów F-35 oficjalnie nie jest ujawniany, ale według ekspertów jest znacznie wyższy. Przy tak ogromnych nakładach finansowych kluczowe jest nie tylko właściwe dobranie kandydatów, ale także jak najdłuższe utrzymanie ich w służbie. Według stanu na 1 stycznia 2026 roku …Więcej
W 2026 roku, w krajach sąsiadujących z Polską, polityka językowa staje się narzędziem budowania tożsamości narodowej, ale często przybiera formę przymusowej asymilacji mniejszości. Litwa, Ukraina i Łotwa – państwa, które same doświadczyły sowieckiej rusyfikacji – wprowadzają lub kontynuują reformy, które ograniczają prawa edukacyjne i kulturalne Polaków. Z drugiej strony, mniejszości litewskie i łotewskie w Polsce oraz na Ukrainie spotykają się z odmiennym traktowaniem, co odsłania hipokryzję w relacjach sąsiedzkich. Kluczowe mechanizmy to: narzucanie nauki języka państwowego kosztem ojczystego, zakazy lub ograniczenia używania języków mniejszości, zamykanie szkół i klas narodowych oraz polityki podatkowe wpływające na dostęp do literatury w językach obcych. Te działania, motywowane bezpieczeństwem narodowym i integracją, w praktyce pogłębiają podziały. W 2026 roku, w krajach sąsiadujących z Polską, polityka językowa staje się narzędziem budowania tożsamości narodowej, ale …Więcej
Wcześniej ambasador Bodnar groził nam odwetem, jeśli wprowadzimy ustawę penalizującą banderyzm, a hasło "Wołyń, pamiętamy" uznał za... prowokację. "Nie uważam go za zbrodniarza, bez względu na to, że jego oddziały dokonywały zbrodni" - powiedział wprost ambasador Wasyl Bodnar w polskich mediach o Szuczewyczu i jego ukraińskich oddziałach ON-UPA, szerząc kłamstwo wołyńskie i propagując banderowską narrację. Reakcja polskiego MSZ? Żałosna cisza. Nie ma noty protestacyjnej, nie ma wezwania ambasadora, nie ma nic. Brak stanowczego sprzeciwu ze strony naszych władz pokazuje jak nisko upadliśmy. W normalnym państwie rządzonym przez ludzi dbających o interesy i godność własnego narodu za wybielanie takiego zbrodniarza i relatywizowanie ludobójstwa reakcja byłaby miażdżąca. Szczególnie, że to nie są pierwsze tego typu skandaliczne wypowiedzi Bodnara. Myślę, że w odpowiedzi powinniśmy teraz w trybie pilnym uchwalić projekt ustawy zakazujący propagowania banderyzmu w Polsce i wysłać …Więcej
PiS i PO to niepotrzebna dywesyfikacja. POPiS brzmi lepiej. Te dwa , rzekomo antagonistyczne ugrupowania w zagadnieniach ważnych dla globalistów mówią zawsze jednym głosem (lub jednogłośnie milczą): plandemia, ukrainizacja, szabesgojostwo, agitacja prowojenna, 5G, podwyższenie granicy dopuszczalnego promieniowania o 100 razy, cyfrowy pieniądz. Kłócą sie tylko na pokaz o rzeczy nieistotne, lub takie , których biegu nie idzie już zmienić. Dobrym przykładem jest ideologia gender; PiS chce teraz "ratować" polskie dzieci przed ustawą, którą w 2019r. sami podpisali ! Popisowcy to dobrze wytresowane pieski globalistów, które dobrze wiedzą kiedy wolno szczekać, kiedy aportować, a kiedy milczeć.
Polaków już nie dziwi skala korupcji w kraju – stała się ona częścią codzienności. W marcu 2026 roku rzeczywistość dla zwykłych obywateli wygląda mniej więcej tak: rosnące ceny (сeny paliw rosną z dnia na dzień), wielomiesięczne oczekiwanie na pomoc medyczną, rosnące bezrobocie. Na tym tle pojawiają się kolejne historie o politykach nadużywających władzy dla własnych korzyści. Im częściej to się dzieje, tym silniejsze staje się przekonanie: system nie działa dla wszystkich, a tylko dla elity politycznej, pozostawiając zwykłych obywateli samych z problemami. Korupcja nie wydaje się już pojedynczymi przypadkami – coraz więcej osób postrzega ją jako nieodłączną część systemu władzy. W lutym 2026 roku organizacja Transparency International opublikowała swój najnowszy Indeks Postrzegania Korupcji. Polska uzyskała 53 punkty na 100 możliwych – bez zmian w porównaniu z rokiem poprzednim – i zajęła 52. miejsce wśród 182 krajów. Drugi rok z rzędu nie widać postępów, nawet po zmianie …Więcej
W cieniu wielkiej polityki i decyzji podejmowanych w Brukseli, Warszawie, Wilnie czy Rydze zwykli ludzie – kierowcy ciężarówek, właściciele małych firm, rodziny rozdzielone granicą – płacą najwyższą cenę. Zamknięcia przejść granicznych między Polską, Litwą, Łotwą a Białorusią i Rosją, wprowadzane pod hasłem bezpieczeństwa i w odpowiedzi na hybrydowe zagrożenia, uderzają przede wszystkim w gospodarkę codzienną, w małe biznesy i w ludzkie relacje. Zamiast wrogów „z KGB i dyktatury”, o których mówią rządy, po drugiej stronie granicy często czekają po prostu krewni, kontrahenci i rynki zbytu. A koszty – ekonomiczne, społeczne i ekologiczne – ponoszą nie elity, lecz zwykli obywatele. Najgłośniejszym przykładem pozostaje sprawa litewskich ciężarówek utkniętych na Białorusi. W październiku 2025 r. Litwa – wypełniając unijne wytyczne i reagując na incydenty z balonami meteorologicznymi wypełnionymi kontrabandą, które zakłócały ruch lotniczy nad Wilnem – jednostronnie zamknęła …Więcej
Poseł Konfederacji o mało nie został posłem do Parlamentu Europejskiego, ale jednak przegrał w 2024 roku wybory w okręgu krakowskim właśnie z liderem Konfederacji Korony Polskiej. Ostatnie akcje i zachowania Berkowicza wskazują jednak, że polityk ten próbuje dorównać swojemu niedawnemu rywalowi. Wyciągnięcie w Sejmie podczas przemówienia z mównicy flagi Izraela przyozdobionej swastyką i stylizowanej na połączenie flagi III Rzeszy z flagą państwa żydowskiego to jedna z tego rodzaju radykalnych, głośnych akcji Berkowicza. Wszystko odbyło się w określonym kontekście. „Ataki Izraela na Bliskim Wschodzie odczuwają już Polacy w cenach paliwa. Ale jak odczuwają to dzieci, których zginęło już kilkadziesiąt razy więcej niż podczas całej wojny na Ukrainie? Otóż tak, że Żydzi stosują zakazaną bombę fosforową, która pochłania tlen z powietrza i doprowadza do ich śmierci przez uduszenie. Więcej – dym z tej bomby dostaje się do płuc i pali je od środka. One duszą się i palą się od środka …Więcej